Dmuchawce
Panu staroście Józefowi Kruczkowskiemu, zarządcy dróg powiatowych oraz pani Annie Mołodciak, gospodyni gospodarnej gminy Kłodawa, serdecznie gratulujemy ich nadzwyczajnej plantacji mniszka pospolitego, która zgodnie z aktualnymi trendami w gminnym planowaniu przestrzennym została ulokowana w samym centrum Wojcieszyc.
Mniszek pospolity, mniszek lekarski (Taraxacum officinale F. H. Wigg.) – gatunek rośliny wieloletniej z rodziny astrowatych (Asteraceae). Inne nazwy mniszka: mlecz (ze względu na sok mleczny – jest to nazwa myląca, bowiem istnieje inny, całkiem odmienny, rodzaj roślin o nazwie mlecz) ... Owocostan mniszka pospolitego jest potocznie nazywany dmuchawcem.
A teraz już całkiem poważnie
Nie bardzo wiadomo dlaczego, ale równoleżnikowy fragment pasa drogi powiatowej nr 1406F przebiegającej przez Wojcieszyce jest wyjątkowo szeroki i sięga aż do muru ogradzającego dawną bazę SHR. Zgodnie z ustawą z dnia 13 września 1996 o utrzymaniu czystości i porządku w gminach za jego stan odpowiada powiat gorzowski. Utarła się jednak praktyka, że od wielu lat czyni to gmina Kłodawa, której Zakład Komunalny w miarę potrzeb kosi chwasty.
A raczej czyniła, bo w ubiegłym roku zaczęła się z tym wyraźnie ociągać. Chwasty wybujały na chłopa wysoko i dopiero po wielu interwencjach sołtysa oraz radnych przyjechała gminna kosiarka. Ale w roku bieżącym, choć mamy już drugą połowę maja, ani razu nie pojawiła się ani na terenie wzdłuż ul. Wspólnej, ani w żadnym innym punkcie Wojcieszyc.
Efekt możemy zobaczyć na fotkach poniżej. Jeśli kto powie, że te widoki kompromitują gospodarzy terenu, nie będziemy gwałtownie oponować...
Pani Wójt może powiedzieć, że to miejsce nie należy do gminy i że nie do niej należy jego wykaszanie. To prawda, ale jest prawdą i to, że ponosi odpowiedzialność za tzw. całokształt utrzymania porządku w gminie i w związku z tym ma nie tylko prawo, ale i obowiązek wzywania właścicieli poszczególnych terenów do ich uładzenia, w tym usunięcia chwastów. A jak nie pomoże, to nałożenia odpowiednich kar. Jednak w tym przypadku o wiele lepiej byłoby dogadać się z powiatem w sprawie przejęcia terenu i urządzić skwer, o co od dawna wnioskują mieszkańcy Wojcieszyc i deklarują współudział w formie czynów społecznych.
Jednak zaniedbania dotyczą nie tylko pasa drogi powiatowej, ale i terenów należących do gminy. Na przykład wielkiego placu pomiędzy ul. Strzelecką a jeziorem, który w ubiegłym roku w ogóle nie został tknięty przez Zakład Komunalny. W końcu sołtys się zdenerwowała i kupiła ręczną kosę...
Gmina Kłodawa podobno dba o promocję i kosztem kilkudziesięciu tysięcy złotych organizuje co roku huczne festyny z "gwiazdami". Równocześnie robi groszowe oszczędności na paliwie do kosiarek i nie zauważa, jak bardzo psują jej opinię widoki chaszczy na publicznych placach i zwały śmieci przy drogach. Bo tak już niestety jest, że jak cię widzą, tak cię piszą.
Aktualizacja (28.05.2013)
W bieżącym tygodniu zostały wykoszone gminne tereny, m.in. tzw. plac zabaw oraz pomiędzy ul. Strzelecką a jeziorem. Natomiast tereny należące do powiatu zostały ledwo muśnięte z brzega. Trzeba więc oczekiwać konsekwencji w egzekwowaniu obowiązków zarządcy dróg powiatowych w zakresie utrzymaniu porządku i czystości.